Strony

This blog was created as an attempt to document our trip to South East Asia. The initial intention was to travel for at least a few months but the reality turned out to be less generous: the four of us are going for merely 4 weeks and we’ll probably only get a little bite of what we’d initially dreamt of seeing. But hey, we’re going to the other side of the world and we’re going to make the absolute most of it. Setting off from Edinburgh, Scotland, at the end of October 2011 we have an outline of an itinerary, no in-depth planning nor booking, except for the first night. Having a list of places we would like to visit and things we would like to do, we’ll be going with the flow. The author of the blog hasn’t yet informed all the participants of the journey that they feature in the blog and is hoping to surprise them once we get there.

Mapa podróży


View SEA adventure in a larger map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malezja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 stycznia 2012

Urywki z życia codziennego makaków malezyjskich

Kolekcja naszych nagrań z wyjazdu jest bardzo rozległa. Jak się okazało jednym z najczęściej filmowanych motywów jest azjatycka fauna. Poniżej znajdują się dwa urywki z życia dzikich makaków, żyjących na malezyjskim półwyspie Penang.

Klip pierwszy: higiena osobista


Ten mały osobnik wie, że nic złego mu się nie może stać, skoro opiekuje się nim mama.

czwartek, 17 listopada 2011

Melaka

Niegdyś jeden z głównych międzynarodowych portów handlowych w tej części świata, później kolonia ówczesnych potęg europejskich, które przyczyniły się do jej stopniowego upadku; ostatnio nieco zapomniane, ale urocze miasteczko położone w cieśninie, łączącej Morze Andamańskie z Morzem Południowochińskim… 

Centrum historyczne miasta obejmuje wzgórze Św. Pawła, na którym znajdują się ruiny fortecy portugalskiej… (Portugalczycy, którzy podbili Melakę w XVI wieku wybudowali ogólnie wiele fortec i murów obronnych) od tego czasu wiele się zmieniło: morze odsunęło się znacząco od miasta, a Portugalczycy zostali siłą wyparci przez Holendrów. Holendrzy zaś, których półtora wieczne rządy skupiły się na odnowie portugalskich fortec, kontynuowali z kolei zgubną dla portu politykę cłową, która sprawiła, że dla handlu morskiego bardziej korzystnymi miejscami od Melaki stały się jednak Penang i Singapur; o Melace już nikt poważnie w tych kategoriach nie myślał pod koniec ich rządów. Gdy Holendrów wyparli Brytyjczycy, nie było już co ratować - kolonia stała się tak mało znaczącą, że stanowiła ciężar dla samych kolonizatorów. Niemniej jednak wprowadzili oni nowy system administracyjny i przemalowali miasto na czerwono – bo to w końcu bardziej praktyczny kolor od ascetycznej holenderskiej bieli, i mniej się brudzi…

pozostałości potugalskiej fortecy na piewszym planie, na drugim zaś kościół zbudowany przez Holendrów i przemalowany na czewono przez Brytyjczyków
A przecież kiedyś było tak pięknie – w Melace przedportugalskiej kwitł handel i władano ponoć 84 językami – kospomopolityzm pełną gębą! Niegdyś świetnie prosperujący port hinduski, prosperujący jeszcze lepiej po przyjęciu islamu, dzięki kontaktom arabskim, był obowiązkowym punktem zahaczenia dla floty Cheng Ho, chińskiego podróżnika i odkrywcy, który zdaniem niektórych (G.Menzies), m.in. odkrył Amerykę przed Kolumbem. W przypuszczeniach tych jest prawdopodobnie wiele przesady, nie ulega jednak wątpliwości, że flota Cheng Ho biła na łeb i szyję floty ówczesnych europejskich mocarstw, zaś niefortunna sytuacja polityczna w Chinach sprawiła, że to nie Chiny, lecz Europa, dominowały na morzach świata przez kolejne pół tysiąca lat. Pamięć po Cheng Ho jest jednak skrzętnie pielęgnowana przez chińską diasporę w Melace. W Chinatown można się natknąć na muzeum Cheng Ho i niesamowitych walorów estetycznych parzalnię herbaty nazwaną jego imieniem (oba mieszczą się w kilkusetletnich historycznych budynkach).
Największa świątynia buddyjska w Chinatown w Melaka

parzalnia herbaty Cheng Ho

parzalnia herbaty Cheng Ho, wejście

chińszczyzna...

ulice Chinatown
Chinatown
Co to Portugalczyków – nie wszyscy opuścili Melakę po podboju holenderskim – wielu (w przeciwieństwie do Holendrów po podboju brytyjskim) zostało, kultywując swój język, tradycję i religię, aż po dzień dzisiejszy. Jedną z atrakcji turystycznych jest wioska portugalska, znajdująca się ok. 5 km od centrum Melaki, którą zamieszkują potomkowie XVI-wiecznych osadników potugalskich, nieco wymieszanych z ludnością autochtoniczną. 


Spacer wzdłuż rzeki

riksze są jedną z atrakcji turystycznych Melaki

replika pałacu sułtańskiego, zbudowana bez użycia gwoździ

niedziela, 13 listopada 2011

Kuala Lumpur

Kolejna zmiana planów:  zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Taman Nagara, ze względu na panujące tam deszcze i nieco wszcześniej wyruszyliśmy do Kuala Lumpur. Oto, co tam widzieliśmy...
Petronas Towers i uczestnicy wyprawy - początek pory deszczowej w Malezji
 O ile w Tajlandii natrafiliśmy na samą końcówkę pory deszczowej, o tyle w Malezji dopiero się ona rozpoczynała i czasami potrafiła ona przypomnieć o sobie z konkretną intensywnością. Deszczem przywitało nas, między innymi, Kuala Lumpur. Przygodę z tym miastem rozpoczęliśmy od Jalan Petaling (Petaling Street), czyli kręgosłupa tamtejszego Chinatown.  Petaling Street słynie z tego, że oferuje wszystkie ekskluzywne marki świata, w przystęnej cenie - równowartości zaledwie kilku dorarów i w wersji "prawie" oryginalnej. Właśnie "prawie"....
Oczywiście, jak w przypadku każdego Chinatown - to w Kuala Lumpur jest gastronomiczną mekką turystyczną. 
Jest również mekką dla wszelkiego pokroju miłośników zakupów (do kórych autorka bloga akurat nie należy). 
Centra handlowe w Kuala Lumpur imponują wielkością. Jednym z ciekawszch jest kilkunastopiętrowe Berjaya Times Square, na którego piątym piętrze znajudje się wesołe miasteczko z prawdziwego zdarzenie, wyposażone w Roller Coaster!


roller coaster na piątym piętrze centrum handlowego Times Square
kilkunastopiętrowe centrum handlowe Berjaya Times Square w Kuala Lumpur
Lew strzegący wejścia do Times Square, najpopularniejszego centrum handlowego w KL. W tle: wszechobecny Starbucks
Kuala Lumpur orzymało status miasta dopiero w latach 70-tych, ale od tego czasu stało się globalną metropolią. Symbolem miasta są dwie niezwykle forogeniczne bliźniacze wieże, Pertonas Towers. Podczas naszej wizyty były wprawdzie remontowane i nie mogliśmy wjachać na ich szczyty, ale wjechaliśmy za to na najwyższą Kuala Lumpur Tower, o chudej łodydze i bulwiastej kupule na jej szczycie.

KL Tower
Widok z wieży KL po zmierzchu
Petronas Towers, symbol miasta
Petronas Towers
Petronas Towers nocą
Sercem starego miasta, a zarazem najczęściej fotografowanym miejscem w Kuala Lumpur jest Merdeka Square, czy Plac Niepodległości.
Merdeka Square
Jeżeli kogoś zmęczy miejski skwar może udać się do Jaskiń Batu, znajdujących się na północy miasta (podróż pociągiem trwa jakieś pół godziny). Do jaskiniach tych prowadzą tysiące stopni, przy których stoi ponad 40-metrowa pomalowany na złoty kolor posąg hinduskiego boga Murugana. We wnętrzach jaskiń
mieszczą się hinduskie świątynie hinduskie, wokół nich natomiast, a czasami bezwstydnie po ołarzach, biegają makaki, wyrywające od czasu do czasu, wedle uznanie jedzenie i butelki z rąk turystów.

wejście do jaskiń Batu
Makak z młodym, jaskinie Batu

Jaskinie Batu

sobota, 12 listopada 2011

Cameron Highlands. Tanah Rata

Highlandy to highlandy, bez znaczenia czy szkockie, czy malezyjskie - mają ze sobą wiele wspólnego, tym bardziej w porze monsunowej. No właśnie... deszcz!
Cameron Highlands spowite mgłą
Cameron Highlands (ochrzczone tak na cześć brytyjskiego odkrywcy, nie premiera!) mają do zaofereowania niższe temperatury niż reszta kontynentalnej Malezji, czyli zamiast o 30-kilku mówimy o 20-kilku stopniach, które rejon ten wykorzystuje w celach rolniczych. W CH uprawia się m.in truskawki i herbatę; obie zaś uprawy stanowią główną (tuż po pięknych krajobrazach i trekach po dżungli) atrakcję turystyczną. Przypominają o tym gigantyczne gibsowe odlewy truskawek, "ozdabiające" okoliczne farmy.

Jeżeli zaś chodzi o plantacje herbaty...żadna wycieczka w Camerony nie powinna się odbyć bez odwiedzenia chociaż jednej. My wybraliśmy plantację BOH, gdzie oprócz tysięcy hektarów liści pokrywających okoliczne wzgórza, widzeliśmy manufakturę herbaty.

plantacja herbaty
Cameron Highlands opuszczałam bez żalu - nieco zziębnięta, mocno przemoczona, nieco znudzona brakiem wieczornych rozrywek w miasteczku  Tanah Rata (wszystkie lokale zamknięto niedługo po zmierzchu..); niecierpliwie wyczekująca nowych przygód w stolicy - Kuala Lumpur.

Cameron Highlands

piątek, 11 listopada 2011

Malezja, pierwsze kroki: wyspa Penang, Georgetown

Pierwsze spostrzeżenie po przekroczeniu granicy tajsko-malezyjskiej: drogi w Malezji są o niebo lepsze niż drogi w Tajlandii (są również o niebo lepsze niż drogi w Polsce). Do Georgetown przybyliśmy późnym wieczorem, oczywiście do Chinatown (ulubione miejsce przewoźników do wysadzania podróżnych), kiedy to po ulicy żerowały szczury (w szczególności w rowach i przy śmietnikach), ale widok każdego kolejnego poruszał mnie coraz mniej. Podobnie zresztą rzecz się miała z karaluchami :). Nowy dzień rozpoczęliśmy od spaceru po mieście, by później trafić do ogrodu botanicznego, gdzie szalały makaki jawajskie, wyrywające ludziom żarcie i picie z rąk (kara za nieprzestrzeganie zakazu karmienia małp).

To, co na pewno warto zobaczyć w Penang to Penang Hill – wzgórze, a dokładnie łańcuch wzgórz, ze szczytu których rozpościerają się panoramiczne widoki obejmujące wyspę, Morze Andamańskie i Malezję kontynentalną. 

Na wzgórzu znajduje się bogato zdobiona świątynia hinduska oraz meczet, całe zaś Penang Hill porośnięte jest gęstym lasem tropikalnym. Wschodnie wybrzeże wyspy zabudowane jest drapaczami chmur, nadających miejscu bardzo nowoczesny wygląd. Naszym ulubionym miejscem na Penang okazało się jednak wzgórze Air Itam, na którym stoi największa buddyjska świątynia w Malezji, Kek Lok Si – naprawdę piękne miejsce.

Malezja, ze względu na swoje położenie – na skrzyżowaniu międzynarodowych szlaków handlowych -  stanowi swoistą mieszalnię kultur: malajskiej, chińskiej i indyjskiej. Mieszaninę tę oddaje kuchnia malezyjska, będąca fuzją wyżej wymienionych elementów. Jedzenie na Penang jest podobno najlepsze w całej Malezji, po trzech dniach stołowania się na wyspie skłonna jestem dać temu wiary.  

widok z Penang Hill


świątynia hinduska na szczycie Penang Hill


wzgórze Air Itam i świątynia buddyjska Kek Lok Si


Świątynia Kek Lok Si

Świątynia Kek Lok Si
Świątynia Kek Lok Si

Figura Kuan Yin

Figura Kuan Yin